Waluty - euro. dolar, jen

Jedna waluta dla całego świata

Gdy w 1999 roku Robert Mundell otrzymał nagrodę Nobla, jego kolega Arthur Laffer napisał: „Mundell uważał, że jedyną zamkniętą gospodarką jest sam świat. Za jedyną sensowną politykę monetarną uznawał globalny monetaryzm”.

Intelektualną podstawą wspólnej europejskiej waluty jest dbałość o dyscyplinę monetarną i podatkową oraz o jak najdalej idące ograniczenie rozmiarów i zakresu interwencji państwa. Ucieleśnieniem tych idei jest euro, a więc coś więcej niż symbol europejskiej wspólnoty.

Tymczasem Mundell stawia sobie cele, które wykraczają poza Europę. Wierzy w możliwość wprowadzenia światowej waluty o nazwie intor i utworzenia unii monetarnej państw, które posługują się dolarem, euro i jenem.

Co nas czeka wówczas, gdy recesja okaże się znacznie głębsza niż ktokolwiek przewidywał? Spowolnienie wzrostu zmierzające ku recesji, a nawet depresji? Nie trzy, lecz osiem kolejnych kwartałów spadku aktywności gospodarczej?

To byłby druzgocący cios dla światowej gospodarki, a Stany Zjednoczone w pojedynkę nie mogłyby wiele zdziałać. Podobnie Europa lub Japonia. Można więc sięgnąć po środek zaradczy, czyli stworzyć jednostkę monetarną o globalnej sile nabywczej oraz powołać światowy bank centralny.

Pomysł Mundella polega na tym, by trzy największe bloki walutowe utworzyły wirtualną unię z usztywnionymi kursami wymiany i wspólną polityką monetarną, pozostawiając w obiegu narodowe waluty.

Mundell zdaje sobie sprawę, że taka unia musiałaby spełnić pewne polityczne wymogi. Zaplanował już polityczną marszrutę, która zaczyna się od utworzenia strefy dolarowej w Azji i krajach Pacyfiku, „dolaryzacji” Hongkongu, a następnie połączenia euro z dolarem. Jego zdaniem, w perspektywie ewentualnej recesji na świecie takie ustalenia mogą okazać się prorocze.

Nie sądzę, by prawdopodobieństwo ogromnej światowej recesji było wysokie, ale my po prostu nie mamy żadnej broni, by z nią walczyć. Dlatego właśnie potrzebujemy jednostki monetarnej o globalnej sile nabywczej, która może stać się zaczątkiem międzynarodowego systemu walutowego.

To wszystko wygląda na wytwór fantazji, ale w 1972 roku ówczesne wizje Mundella zapewne również spotykały się z taką oceną.

*
Skomentuj ten blog w rankingu "Najlepsze Blogi"